Godzina 3.12 . Właśnie wstałam, niedługo wyjeżdżamy do Londynu. Magda jest u mnie, bo była na noc.
Właśnie wyszłam z domu i wsiadamy do samochodu. Fajnie jest siedzimy sobie rozmawiamy, zawsze spoko. Przyjaciele nie ucieszyli się naszym wyjazdem, ale cóż nie moja wina. Najbardziej będę tęskniła za Aleksem, ale będzie nas odwiedzał. Dojechałyśmy na lotnisko, najbardziej się boje lotu. Zdarzają się różne wypadki.
6 godzin później. Jesteśmy przed naszym domem, mieszkamy w bliźniaku, ale ja się cieszę. Najpierw obczajamy jej dom. Jej pokój jest idealny! Berzowy kolor , mały stolik, wielkie łóżko 2 osobowe, będziemy miały na nocki. A najbardziej podobają mi się fręcelkowate dywaniki. U mnie jest tak samo tylko po drugiej stronie. Są 3 pokoje, 2 łazienki , wielka kuchnia i jadalnia.
Idziemy do szkoły gdzie gadają po polsku i są z polski. Liceum jest fotograficzne, bardzo się cieszę.
Wstałyśmy rano i postanowiłyśmy poznać tutejszych. Nagle krzyknęła Magda:
-PATRZ KONRAD !
-gdzie ?
-tam przy kawiarni . KONRAD !
Na to Konrad :
-oo , co wy tu robicie ?
-przyjechałyśmy cię szukać, żartuję przeprowadziłyśmy się tutaj z rodzicami .
-oo to super, później mogę was oprowadzić .
-dobra to jesteśmy omówieni na 18.
Kompletnie zapomniałam o mojej siostrze ! Wróciłam do domu i od razu zapytałam:
-jak chcecie nazwać dziecko i gdzie będzie jej pokój?
-my o wszystko zadbamy. Niedługo masz urodziny i mamy dla ciebie malutki prezent, ale to kiedy indziej ci go wręczymy.
// czekaj na kolejne rozdziały :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz